“Jest taki piękny słoneczny dzień” Barbara Engelking – kontrowersyjny obraz polskiej wsi w czasie drugiej wojny światowej

Zagłada Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa przebiegała w kilku etapach. Najpierw zostali oni zamknięci w gettach, poddani wyniszczeniu głodem i ciężką pracą. Potem niemal wszystkich zamordowano w obozach zagłady. W ostatniej fazie, trwającej przez dwa lata niemal do końca wojny, wyłapywano niedobitków i uciekinierów. To właśnie wtedy rola Polaków – świadków Zagłady – stała się niezwykle istotna. Od nich zależało, czy Żydzi znajdą pomoc i będą mieli szansę przeżycia, czy zostaną wydani Niemcom, czy też zabiją ich sami Polacy.

Książka opowiada o wędrówce w poszukiwaniu ratunku przed Zagładą, która najczęściej okazywała się bezskuteczna i kończyła zgubą. U jej kresu rzadko czekało ocalenie, najczęściej – zdrada lub śmierć. Najczęściej – bo przeżyła mniejszość spośród tych, którzy chcieli się ratować. Większość tych odważnych, zdeterminowanych i gotowych do poświęceń ludzi – zginęła. Wielu zostało zamordowanych przez Niemców w krótkim czasie zaraz po likwidacji gett. Niektórzy zmarli z głodu, zimna czy chorób. Inni zostali wydani Niemcom przez Polaków lub przez samych Polaków zamordowani.

Jest tu mowa o pomaganiu, ale przede wszystkim o odmowie pomocy, wyrzucaniu, wykorzystywaniu, zdradzie i mordach, których motywami były strach, chciwość, nienawiść i zwykła ludzka podłość. Bohaterstwo Polaków gotowych ryzykować własne życie, by pomagać Żydom, doczekało się już bogatej literatury, na temat współuczestnictwa w niemieckim dziele zniszczenia wiemy niewiele, myślimy o tym niechętnie i z przykrością o tym czytamy. Nie można jednak dłużej zamykać oczu na te zjawiska i fakty historyczne.

 http://merlin.pl/Jest-taki-piekny-sloneczny-dzien_Barbara-Engelking/browse/product/1,866878.html#fullinfo

 Opinia z Polski o tej książce:

 Prof. Engelking to dobra, naukowa marka. U nas ostatnio awantura o esej T. Grossa “Złote żniwa”, który oskarża Polaków o bezczeszczenie grobów i prochów żydowskich w poszukiwaniu złotych zębów itp. Esej pełen uproszczeń i przekłamań – natomiast książka Engelking jest plonem naukowych badań na ten temat, opiera się na rzetelnych badaniach źródłowych (w przeciwieństwie do Grossa), Obraz, jaki sie z nich wyłania też nie jest dla nas pochlebny, niemniej sądy sa wyważone.

 Polecamy następujący artykuł wywiad:

 http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9177672,_Strach_przed_niedziela___Koniec_z_mitem_bohaterskiej.html

Wywiad jest tam podany z transkryptem i nagraniami do posłuchania.

Moja refleksja nad tym tematem – Wojciech Siemaszkiewicz

Wychowywałem się przez kilka lat na wsi koło Częstochowy na gospodarstwie mojej baci i dziadka. Spedziłem tam wiele wakacji letnich do lat dwunastu, kiedy to gospodarstwo zostało sprzedane.

Muszę się przyznać, że nie pamiętam żadnych wspomnień dziadka i babci o ich przeżyciach z drugiej wojny światowej. Nigdy nie wspominali Żydów. Może tam na ich wsiach nie było Żydów w czasie wojny? Chociaż Częstochowa miała dużą ilość Żydów przed wojną. Niemcy zamnknęli ich w gettcie potem, wywieźli do obozów albo roztrzelali na miejscu.

 amiętam tylko, że babcia wspominała swojego syna, mojego wujka, którego prawie, że nie znałem a który był w partyzantce AK. Mój dziadek uczestniczył w kampanii wrześniowej a potem wrócił na wieś.

Ja nigdy nie pytałem ich o przeżycia wojenne. Po prostu byłem za mały aby o tym myśleć a teraz już jest za późno.

Jestem ciekawy czy inni Polacy mają podobne doświadczenie jak moje? A może znają więcej o ich babciach i dziadkach i ich przeżyciach wojennych?Czy zgadzacie się z obrazem polskiej wsi zamieszczonym w tej książce?

 Czy możecie się znami podzielić Waszymi wspomnieniam?

 Serdecznie zapraszamy.

Speak Your Mind

*