KPA pomaga ofiarom powodzi

Opublikowano: Poniedziałek 12 września 2011

KPA pomaga ofiarom powodzi

Autor: JANUSZ M. SZLECHTA
Halina Markowska, właścicielka sklepu “Mieszko” przy 185 Paterson Ave. w Wallington, wręcza kupony na bezpłatne obiady
Foto: JANUSZ M. SZLECHTA

W piątek wieczorem, 9 września, w Polskim Domu Cracovia Manor w Wallington, NJ, odbyło się spotkanie ofiar niedawnej powodzi i tych, którzy mogą im pomóc. Spotkanie zorganizował Kongres Polonii Amerykańskiej – oddział Północnego New Jersey. Prowadzili je: prezes Bożena Urbankowska, wiceprezes Anna Domino i dyrektor zarządu Wojciech Siemaszkiewicz.

Przybyło kilkanaście osób, głównie poszkodowanych. Magda Witkowska, która pracuje w urzędzie powiatowym w Hackensack, NJ, obiecała przede wszystkim zdobyć informacje o tym, na co mogą liczyć osoby poszkodowane, gdzie i jak uzyskać tę pomoc.

Zostało nam niewiele… lub nic

Wszyscy obecni przedstawiali się i opowiadali, w jakiej znaleźli się sytuacji. Radny miasta Ken Kanter, opowiedział o tym, że jego dom w Wallington został zalany wodą – woda wdarła się do piwnicy oraz do mieszkania, zalewając nawet kuchenkę gazową i lodówkę. Musiał wyprowadzić się do brata mieszkającego w Clifton. Stąd też – jako że sam jest ofiarą – tym mocniej jest zaangażowany w pomoc dla ofiar powodzi.

“Mieszkałam z mężem w małym domu na Madison Street w East Rutherford. Kiedy przyszła woda straciliśmy wszystkie rzeczy i dom – mówiła Maria Bródka-Cegielnik. – Nie wiedziałam, że woda może przyjść tak szybko i wszystko zabrać. Uratowali nas strażacy, którzy w bezpieczne miejsce wywieźli nas w łyżce koparki. Mąż teraz sypia w samochodzie, a ja u sąsiadki, która ma dwoje małych dzieci i swoje problemy. Dzięki Bogu niedługo zamieszkamy w wynajętym mieszkaniu w Passaic Park, NJ” – dodała.
“Moje problemy – przy problemach pani Marii – są niczym” – powiedział Krzysztof Konopka z Wallington. Reportaż o dramacie jego rodziny po powodzi zamieściliśmy w Nowym Dzienniku z 10-11 września br. (“Rany po wielkiej wodzie”).

Na listę tych, którzy potracili wiele rzeczy, a niekiedy nawet wszystko, i są w wielkiej potrzebie – wpisało się 8 osób. Kilkanaście dalszych wpisało się drogą internetową. Czego im potrzeba? Środków czystości i do utrzymania higieny osobistej, ubrań i bielizny, stolików, krzeseł, materaców i pościeli, bo często nie mają na czym spać. W dalszej kolejności są to: telewizory, lodówki, komputery i meble.

Parę osób wpisało się na listę tych, którzy mogą ofiarować coś od siebie. Izabela Bacza zadeklarowała, że natychmiast dostarczy pani Marii Bródce-Cegielnik stolik, telewizor, automat do robienia kawy i inne niezbędne drobiazgi. Halina Markowska, właścicielka sklepu “Mieszko” przy 185 Paterson Ave. w Wallington, przyniosła blisko 150 kuponów upoważniających do otrzymania bezpłatnego obiadu u niej w sklepie. Zresztą od początku stara się dokarmiać ofiary powodzi. Jej sąsiad, Maciej Wyrwas, właściciel sklepu AT&T, podarował paru osobom telefony komórkowe i obiecał bezinteresowną wszelką pomoc właścicielom zgubionych bądź zalanych telefonów. Kilka osób z miejscowości Monroe w New Jersey obiecało dać od siebie różne rzeczy dla poszkodowanych.

Pytania bez odpowiedzi

Podczas spotkania padło wiele pytań. “Opady w sierpniu nie były tak wielkie jak przed kilku laty. Kilka lat temu nas nie zalało, mimo że padało znacznie intensywniej, niż teraz tak. Dlaczego rzeka tak bardzo wezbrała”?” – pytała pani Cecylia. Parę osób zastanawiało się jak to się dzieje, że prawie co roku rzeka wylewa, kogoś lub coś zalewa, a władze miast i stanu nie robią nic, aby tym większym czy mniejszym powodziom zapobiegać.

“Wiem, że potrzebujących jest znacznie więcej – mówiła Bożena Urbankowska, która jednocześnie jest radną Wallington. – Będziemy starali się pomagać wszystkim poszkodowanym ze wszystkich sił. Będziemy organizować kolejne spotkania i kolejne zbiórki niezbędnych rzeczy” – podkreśliła.

Warto dodać, że wiele imprez, które miały się odbyć w Cracovia Manor, zostało odwołanych (między innymi wybory Miss Cracovii), gdyż Polski Dom wprawdzie nie został zalany podczas powodzi, ale woda wdarła się i wypełniła piwnicę. Wszystkie rzeczy i wiele mebli zostało wyniesionych na wyższą kondygnację, gdyż ulica przed domem i cały teren wokół znalazły się pod wodą. Wypompowanie wody z piwnicy (która wciąż wraca) i uporządkowanie terenu oraz samego domu zajmie jeszcze trochę czasu.

Dary z Pompton Plains

Wszystkie osoby poszkodowane, uczestniczące w spotkaniu, zabrały do domu różne cenne przedmioty codziennego użytku, które godzinę wcześniej dostarczył Edward Kanczewski z Pompton Plains, NJ, również członek KPA. Miejscowość ta w dużej części też znalazła się pod wodą, ludzie sporo potracili. Stąd też miejscowe kościoły zorganizowały natychmiastową pomoc dla ofiar powodzi. Edward Kanczewski jest członkiem komitetu, który zajmuje się dzieleniem tej pomocy. Jako że wszelkich darów mają tam bardzo dużo, więc część tych darów przywiózł truckiem dla mieszkańców Wallington. Są to: konserwy, płyny do mycia naczyń i środki do prania, serwetki, chusteczki higieniczne, ręczniki, papier toaletowy, szczoteczki i pasta do zębów, plecaki i wiele innych. W poniedziałek, 12 września, przywiózł drugą partię darów. Zatem osoby, które potrzebują podstawowych środków utrzymania higieny i innych rzeczy codziennego użytku, prosimy o kontakt: z Bożeną Urbankowską – tel. (973) 777-4170 lub Izabelą Baczą – tel. (201) 842-9004.

http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/kpa-pomaga-ofiarom-powodzi

Speak Your Mind

*