Zebranie KPA on Friday December 12th, 2010 – O stanie wojennym w świątecznej ciszy by Janusz M. Szlechta

Przedświąteczne spotkanie członków i zaproszonych gości Kongresu Polonii Amerykańskiej – wydziału północnego New Jersey było dynamiczne, ciekawe, pełne wzruszających chwil.

Prezes Bożena Celina Urbankowska zorganizowała je w celu uczczenia dwóch rocznic: formalnego powstania w Polsce Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego “Solidarność” oraz ogłoszenia przez generała Wojciecha Jaruzelskiego stanu wojennego. W piątek, 10 grudnia, do Polskiego Domu – Cracovia Manor w Wallington przybyło blisko 50 osób. Był czas na poważną dyskusję, ale i na życzenia świąteczne oraz śpiew…

LUDZIE GARNĄ SIĘ (JEDNAK) DO KPA…

Zaczęło się od bardzo miłego akcentu. “Przychodzą do nas wciąż nowi ludzie, także ludzie bardzo młodzi, i chcą z nami pracować. To nas bardzo cieszy” – powiedziała prezes Bożena Urbankowska. Przedstawiła 10 osób, które podpisały deklarację i wyraziły chęć wstąpienia w szeregi KPA.

Najmłodszym nowym członkiem jest Magda Witkowska, która dopiero co ukończyła studia na Villanova University. Nowym członkiem KPA został też Błażej Billack, a właściwie to Blasé. Jest on pracownikiem naukowym, z pochodzenia Węgrem, ale ma żonę Polkę, mówi po polsku całkiem dobrze i postanowił się udzielać w środowisku polonijnym. Uroczystą przysięgę, w której deklarowali pracę dla dobra Polonii, przyjął od nowych członków kapelan KPA, ksiądz Stanisław Leśniowski z parafii św. Józefa w Passaic.

“Jest mi naprawdę miło, że odkąd jestem prezesem, pozyskaliśmy tylu nowych członków – powiedziała Bożena Urbankowska “Nowemu Dziennikowi”. – Świadczy to dobrze o naszym wydziale i naszej działalności, pozyskaliśmy bowiem zaufanie i zainteresowanie tym, co robimy. Żeby Polonia była silna i żeby nasze organizacje były silne – zależy to od każdego z nas. Tylko taka działalność ma sens i tylko taka działalność może prowadzić do sukcesu” – podkreśliła pani prezes.

WSPOMNIENIA INTERNOWANYCH

Kiedy za stołem usiedli byli działacze Solidarności, w większości internowani po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce, wróciły na moment tamte chwile i tamta atmosfera. Każdy z nich ma własne przeżycia i wspomnienia, dzielili się więc tymi wspomnieniami ze słuchaczami. Grzegorz Michalski, który był członkiem zarządu “S” Regionu Wielkopolska, opowiadał o swoim aresztowaniu. Spędził w więzieniu 7 miesięcy, a kiedy odzyskał wolność, esbecy i milicjanci ciągle robili naloty na jego dom. “Nie jest łatwo o tym mówić” – podkreślił.

Cezary Lipert, który był działaczem “S” w Chełmie na Lubelszczyźnie, został internowany wraz z ojcem Franciszkiem, który też był w piątek na sali, obok syna. “Kiedy skończyło się internowanie i odzyskałem wolność, ojciec mi mówi: pracy nie dostaniesz, trudno będzie ci tu żyć – wyjeżdżaj, jedź do Ameryki. Dostałem paszport w jedną stronę i znalazłem się w USA” – opowiadał.

“Kiedy nas przenieśli z Chełma do Darłówka, siedzieliśmy razem z przywódcami Solidarności, m.in. z Mazowieckim, Geremkiem, Czumą i Niesiołowskim. Była tam też trzymana żona Jacka Kuronia oaz aktorka Halina Mikołajska” – dodał Franciszek Lipert.

“W momencie wprowadzenia stanu wojennego byłem akurat w Szczecinie u brata – mówił Zbigniew Herman, działacz “S” z Chełma. – Zaraz po północy funkcjonariusze przeprowadzili w moim domu rewizję. Szukali mnie. Zostawili nakaz, że mam się zgłosić na komendę, jak wrócę. Miałem troje dzieci, musiałem im zapewnić utrzymanie, więc wybór był żaden. Zgłosiłem się więc na komendę i zaraz mnie zamknięto w areszcie. Mnie i innych aresztowanych traktowano jak zwierzęta, musieliśmy się na przykład rozbierać do naga. Najgorsze było to, że zamykali ludzi, a rodziny długo nic nie wiedziały, co się z nami dzieje” – dodał.

“Byłem wtedy studentem na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Nie należałem do czołowych działaczy, pewnie dlatego zostałem internowany dopiero w sylwestra. Stan wojenny, internowania – to dla nas był szok. Nie wiadomo było, co się stanie, co z nami będzie, ludzie po prostu się bali” – opowiadał Wojciech Siemaszkieiwcz. Dodał, że jego wspomnienia są zamieszczone na stronie interentowej: www.internowani.pl.

CZAS BUDOWAĆ POZYTYWNE WZORCE

Nikt nie spoglądał na zegarek, ba, większość osób żałowała, że już trzeba się rozejść, kiedy spotkanie dobiegało końca. Ale jeszcze zaśpiewał chór Aria, który tego dnia miał próbę generalną. Niesamowicie zabrzmiał utwór Jacka Kaczmarskiego “A mury runą…”, a potem “Rota”. Kolęda “Chicha noc” przypomniała, że już niedługo Boże Narodzenie…

“Pragnę wszystkim bardzo podziękować za przybycie na zebranie. Dziękuję naszemu wspaniałemu chórowi Aria, z niestrudzoną panią Alicją Rusewicz, za piękny śpiew i poezję. Szczególnie jednak dziękuję byłym działaczom Solidarności, którzy swoimi ciekawymi opowiadaniami uświetnili ten wieczór, wzruszając obecnych do łez – powiedziała wyraźnie wzruszona Bożena Urbankowska. – Słowa podziękowania i gratulacje kieruję do wszystkich nowo zaprzysiężonych członków KPA. Życzę wam sukcesów w tej jakże zaszczytnej pracy dla Polonii”.

A pracy jest ogrom i tu należy się podziękowanie zgranemu zarządowi KPA – wydziału północnego NJ. Nic bowiem nie przysparza takiej satysfakcji, jak praca społeczna w harmonijnie pracującej grupie, której mądra działalność buduje pozytywne wzorce.

Nowy Dziennik, 2010-12-17

KRONIKA NEW JERSEY.

http://www.dziennik.com/news/polonia/16254

Speak Your Mind

*